Moda na biżuterię z filcu
Filc zagościł ostatnio na dobre na salonach biżuterii popularnej. Co sprawiło, że błyskotki z tak dziwnego, jak na biżuterię, materiału stały się tak doceniane?
Wpływ na to ma kilka czynników - wyjaśnia projektantka biżuterii - to lekkość materiału, który pozwala na noszenie ozdób dużych gabarytów. Dzięki tej właśnie lekkości, puszystości i miękkości, wielbicielki wyraźnej, dobrze widocznej biżuterii mogą pozwolić sobie na realizację swoich marzeń.
Naszyjniki z filcu są ciepłe, miękkie, przyjemne w dotyku, a noszące je kobiety mają pewność, że wyglądają oryginalnie. Zwykle taka biżuteria wykonywana jest ręcznie, a co za tym idzie, nie ma na świecie dwóch zupełnie identycznych naszyjników.
Kolejny plus to ekologia. Korale wykonane z filcowanej wełny owczej nie niosą ze sobą żadnych szkód dla środowiska. Wełna pozyskiwana jest na wiosnę, kiedy zwierzętom gruba wełna zaczyna przeszkadzać. Strzyżenie pomaga im przetrwać upalne lato. Wszyscy są zadowoleni i owce, i artyści, którzy mogą tworzyć piękną biżuterię i jej nabywcy.
Swoje trzy grosze dodały też damskie czasopisma, telewizja, same stylistki i gwiazdy, które promują ten rodzaj biżuterii. Ostatnio w kobiecych magazynach często widzi się zdjęcia kobiet, których ozdobami są wykonane z filcu bajkowe korale o różnych kolorach i wzorach. Prawie na każdej stronie czasopisma widać jakieś mięciutkie filcowe ozdoby dekorujące dekolty pięknych pań.
Tak właśnie powstała moda na oryginalną biżuterię. Wszystkie jej zalety łącznie z przyjemnym odczuciem dotyku, lekkością i ekologicznym pochodzeniem zagwarantowały jej sukces... bez owijania w (ba)wełnę...
|